Szukaj

Chcesz mieć wpływ czy kontrolę w porodzie?

Zaktualizowano: 11 kwi

Zdarza mi się często być zaproszonym do wysłuchania historii kobiet, które traktują poród jak nowy projekt, gdzie trzeba wszystko zaplanować, mieć check-listę i wyrobić się na czas. Do tego chcą być perfekcyjne w każdym calu. Czasami decydują się na cięcie cesarskie bo jest to dla nich jedyny, akceptowalny sposób kontrolowania przebiegu narodzin swojego dziecka. Wiedzą dokładnie kiedy się odbędzie, jak przebiegnie i daje im to poczucie bezpieczeństwa. Innym razem spróbują absolutnie wszystkiego by urodzić naturalnie, a dziecko wybiera narodziny drogą cięcia cesarskiego. Jaka jest Twoja historia?


Poniżej w ramce zamieszczam dla Ciebie kilka, myśli dotyczących chęci kontroli, które są bliskie wielu kobietom, przygotowującym się do porodu. Jeśli odnajdujesz w nich Siebie to chciałabym abyś się im przyjrzała i sprawdziła czy Cię wspierają.



Czy Twoje myśli Cię wspierają?

 

Muszę mieć cięcie bo nie dam rady urodzić, gdy będę kontrolować sytuację to będzie tak jak chcę...”

„Mój poród musi przebiegać według planu porodu bo inaczej sobie nie poradzę, muszę karmić piersią bo tylko prawdziwa matka tak karmi”

„Jeśli nie urodzę naturalnie to znaczy, że coś ze mną nie tak”.

“Muszę spróbować wszystkiego o czym przeczytałam, wtedy dam radę urodzić naturalnie”.

“Nie będę się czuła swobodnie przy mężu w czasie porodu jak nie będę mogła kontrolować swojego ciała”.

 

Czasami nasze niewspierające przekonania, myśli wydają nam się tak popularne, tak prawdziwe, tak przyklejone do nas, że trudno nam je podważyć. Możemy przejść przez życie realizując cudze wizje w akompaniamencie presji swojego wewnętrznego krytyka, uczepieni kurczowo kontroli jako jedynego sposobu radzenia sobie z trudnościami. W rezultacie nasze prawdziwe potrzeby nie będą miały nigdy szansy być zaspokojone.



Czy kontrola i wpływ to dla Ciebie to samo?

 

Okres okołoporodowy to świetna arena dla rozwoju czasem aż do obsesji tych niekorzystnych dla nas myśli. Warto zatrzymać je choć na chwilę i poszukać w Sobie odpowiedzi na pytania:

  • Co się naprawdę kryje za tymi przekonaniami, myślami?

  • Z jakimi potrzebami łączą się te przekonania, myśli?

  • Jakie potrzeby były zaspokojone do tej pory dzięki tym myślom, przekonaniom lub jakie potrzeby próbowałaś zaspokoić? Jak te myśli Ci służą? O co dbają, co chronią?

  • Jaki jest koszt tego przekonania, myśli? Jak by było, jakbyś się czuła, kim byś była bez tego przekonania? Co byś zrobiła inaczej bez tego przekonania?

Jakie historie opowiadasz sobie o porodzie?

  • Jak siebie widzisz w tych historiach?

  • Jak widzisz swoje możliwości? Dlaczego akurat tak?

  • Czy potrafisz wyodrębnić postacie, głosy, które biorą w nich udział?

  • Czy to jest jakiś znajomy głos? Czy na pewno Twój?

  • Czy Twoje przekonania, myśli na temat porodu Cię wspierają czy ograniczają? Dodają Ci skrzydeł czy są balastem? Czy pomagają realizować plany czy je sabotują? Czy te zaspokajają Twoje potrzeby? Które z nich i w jaki sposób?

Jak zaspokajasz swoją potrzebę sprawczości i wpływu w porodzie?

  • W jakich sytuacjach najczęściej odpala się Twoja chęć kontroli?

  • Kiedy najczęściej? Przy jakich osobach? Co się pod nią kryje? Jaka niezaspokojona potrzeba?

Czy myślisz, że da się kontrolować poród?

Czy chcesz mieć wpływ na poród?

Na co możesz mieć wpływ w porodzie?


Wreszcie moje ulubione pytanie - Czy kontrola i wpływ to dla Ciebie to samo?

Znasz ten stan gdy dialogi wewnętrzne toczą się nieustannie? Spróbuj być świadomym reżyserem swojego życia. Wybieraj te myśli, przekonania, które podnoszą jakość Twoich doświadczeń.

 

Z ewolucyjnego punktu widzenia poczucie kontroli jest nie tylko potrzebą psychologiczną ale też fizjologiczną. Gdy będziemy kontrolować otoczenie, według naszego mózgu mamy większe szanse na przeżycie. To taka ewolucyjna pozostałość po przodkach, by przetrwać warto pamiętać gdzie czai się niebezpieczeństwo, kontrolować otoczenie bo przeoczenie czegoś może skończyć się dla nas w paszczy drapieżnika.


Dziś jest nieco inaczej, kontrola to częste narzędzie używane do opiekowania się lękiem, smutkiem, frustracją, bezradnością lub nieprzyjemnymi emocjami, które pojawiają się w odpowiedzi na doświadczane przez nas trudności. Kontrola bywa ucieczką przed silnymi uczuciami. Skupianie się na zewnętrznych aktywnościach, przymus działania, zapychanie dnia wieloma aktywnościami, zadaniami, perfekcjonizm, kontrolowanie innych, chęć odcięcia się od tego co się czuje, daje możliwość oszukania siebie choć na chwilę, że wszystko przecież u mnie jest ok.


Warto wiedzieć, że nadmierna kontrola często prowadzi do nieadekwatnego reagowania na zmiany. Mniej też przez to angażujemy się w relacje. Kontrolowanie przeszkadza odczuwać radość, hamuje kreatywność i usztywnia.



Porzuć kontrolę na rzecz zaufania i ciesz się koktajlem idealnym.


Porodem kieruje tak zwana stara kora mózgowa – archicortex. To ona odpowiada za wydzielanie oksytocyny, adrenaliny endorfin, prolaktyny. Wydzielane w odpowiednich proporcjach stanowią unikalny „koktajl idealny”. Pozwala on bezpiecznie przyjść dziecku na świat i pomaga nawiązać z nim więź. Żeby sobie zaserwować ten koktajl ( jak to bywa z koktajlami ) trzeba zrezygnować z kontroli. Odpuścić. Zaufać swojemu ciału i instynktowi. Zdarza się wtedy, że kobiety zachowują się jak w transie, pozwalają sobie na krzyk, przyjmowanie nieoczekiwanych pozycji, nie mają kontaktu z rzeczywistością, wszystko po to by ograniczyć działanie aktywności kory mózgowej.




Pobudzanie czynności tak zwanej kory nowej- neocortex odpowiedzialnej za logiczne myślenie, mowę, zbieranie i przetwarzanie danych, zaburza wytwarzanie hormonów przez starą korę mózgową. M. Odent znany francuski położnik daje konkretne wskazówki jak pozwolić działać starej korze i obudzić nasz instynkt. Potrzebujemy bezpiecznej przestrzeni, by nie wpaść w wir nakręcających się myśli i chęci kontrolowania. Osoba wspierająca rodzącą nie powinna pobudzać jej nowej kory mózgowej, poprzez zadawanie zbyt wielu pytań, udzielaniu rad bez potrzeby czy ocenianiu. Powinna towarzyszyć, słuchać, reagować z empatią i zapewnić poczucie bezpieczeństwa. Może zadbać o odpowiednie, przytłumione światło ponieważ aktywność mózgu ulega zmianie pod wpływem stymulacji wzrokowej. Ostre światło nie jest więc sprzymierzeńcem porodu.


Dobrze przygotowana osoba towarzysząca jest także łącznikiem, pomiędzy kobietą rodzącą a personelem medycznym, ponieważ najbardziej zna potrzeby swojej partnerki. To ona może wziąć na siebie planowaniem drogi do szpitala, procedury związane z przyjęciem do szpitala, wypełnianie formalności. Zminimalizowanie stresu jest bardzo istotne ponieważ w przypadku silnego poczucia zagrożenia następuje wydzielanie hormonów z rodziny adrenalin, które także pobudzają korę nową i wstrzymują poród. Można to zaobserwować w I okresie porodu, kiedy to po przekroczeniu progu szpitala, kobieta jest wciągnięta w wir pytań i stara się odnaleźć w nowym środowisku. Jej czynność skurczowa słabnie. Pod wpływem nadmiernego stresu, oksytocyna odpowiadająca między innymi za skurcze przestaje się wydzielać. Gdy kobieta rodząca poczuje się bardziej pewnie w nowym otoczeniu (często przy wsparciu osoby towarzyszącej, która może przypominać o sposobach, łagodzenia bólu, oddechu, rozluźnieniu, oswoić przestrzeń szpitala, zadbać o odpowiednie światło, muzykę itp.) wtedy organizm dostaje sygnał, że jest w miarę bezpiecznie i poród wraca na swoje tory.


Aby wszystko działało naturalnie potrzeba mieszanki:

  • czasu,

  • ciepła,

  • ciemności/półmroku,

  • stonowanych dźwięków,

  • spokoju, akceptacji

  • poczucia bezpieczeństwa, intymności.



Nadmierna medykalizacja porodu to, próba kontrolowania jego rozpoczęcia, przebiegu i zakończenia bez wskazań zdrowotnych. Nadmierna kontrola w porodzie przeszkadza a nawet uniemożliwia fizjologiczny jego przebieg. Widoczna jest także poprzez zbyt dużą liczbę wykonywanych procedur medycznych takich jak:


  • indukucja porodu,

  • podłączenie kroplówki z oksytocyną,

  • amniotomia - przebicie pęcherza płodowego,

  • odklejanie dolnego bieguna pęcherza płodowego,

  • ciągłe monitorowanie KTG bez możliwości poruszania się,

  • nacięcie krocza.


Te zabiegi mogą prowadzić do tzw. kaskady interwencji medycznych, która niesie ze sobą możliwość wielu komplikacji. Każdy przypadek nadmiernej ingerencji w poród powinien być rozpatrywany indywidualnie, mając na uwadze przede wszystkim dobro matki i dziecka.

W zmedykalizowanym porodzie kontrolę przejmuje personel medyczny (co jest oczywiście konieczne w uzasadnionych przypadkach) poprzez konieczność podawania kroplówek, leków, częstego lub ciągłego monitorowania czynności serca płodu. Kobieta zmuszona jest przyjąć bierną postawę, ma leżeć. Czuje, że nie może zmieniać pozycji, korzystać z udogodnień. Przestaje mieć wpływ na swój poród. Od tego momentu decydują inni. Przez to wzmaga się lęk a co za tym idzie ból jest silniej odczuwany. Podobnie jest z parciem kierowanym. W drugim okresie porodu kobieta leży na plecach, co utrudnia naturalne parcie. Położna lub lekarz, mówią kiedy ma nabrać powietrze, przygiąć głowę do klatki piersiowej i jak długo przeć. Niektórym kobietom to odpowiada, a niektóre nie wiedzą, że można inaczej. Nie wiedzą, że jest coś takiego jak parcie spontaniczne, w zgodzie z własną potrzebą. Potrzeba parcia jest jak odruch bezwarunkowy, który ciężko kontrolować. Kobiety przestają Sobie ufać, skoro ich naturalna potrzeba parcia pojawia się w innym momencie niż ktoś od nich oczekuje.


Odzyskaj wpływ - zaufaj Sobie.


Trudno być w kontakcie z ciałem, intuicją, instynktem ze Sobą kiedy świat huczy od dobrych rad: że można łatwiej, że cięcie cesarskie, że bezboleśnie, że oksytocyna w kroplówce. W tym głośnym supermarkecie możliwości trudno usłyszeć swój cichy głos: dam sobie radę, potrafię urodzić.

Fundacja Rodzić po Ludzku przedstawia sposoby na demedykalizacje, odzyskanie poczucia sprawczości i wpływu na przebieg porodu. Wszystkie te sposoby zawarte są w Standardzie Organizacyjnym Opieki Okołoporodowej i dotyczy wszystkich placówek medycznych.


  • prawo wyboru miejsca porodu w warunkach szpitalnych lub poza szpitalnych,

  • prawo do przygotowania planu porodu, w którym opiszesz oczekiwania i potrzeby,

  • prawo do rzetelnej informacji,

  • prawo do traktowania z szacunkiem i z dbałością o poczucie intymności,

  • możliwość obecności osoby towarzyszącej,

  • możliwości spożywania przejrzystych płynów, także podczas aktywnej fazy porodu ( za zgoda osoby sprawującej opiekę),

  • możliwość poruszania się podczas I okresu porodu oraz przyjmowania wygodnych, przynoszących ulgę w odczuwaniu bólu pozycji, w tym pozycji wertykalnych, także w II okresie porodu,

  • omawianie i stosowanie niefarmakologicznych metod łagodzenia bólu,

  • ograniczenie częstotliwości (nie częściej niż co 2 godziny) dokonywania oceny postępu porodu na podstawie badania położniczego wewnętrznego (w uzasadnionych przypadkach odpowiednio częściej),

  • ograniczenie monitorowania stanu płodu za pomocą kardiotokografu do przypadków medycznie uzasadnionych,

  • ograniczenie nacięcia krocza do przypadków medycznie uzasadnionych,

  • zalecenie, by pępowinę zaciskać po ustaniu tętnienia; zalecenie, by co najmniej dwie godziny po urodzeniu dziecko miało nieprzerwany kontakt z matką „skóra do skóry”.


Więcej informacji o Standardzie Organizacyjnym Opieki Okołoporodowej:


https://www.rodzicpoludzku.pl/standard-opieki-okoloporodowej/1333-infografika-o-standardzie-organizacyjnym-opieki-okoloporodowej.html


http://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20180001756


Takie działania dają możliwość wpływania na przebieg porodu. Co więcej te praktyki chronią przed kaskadą nieuzasadnionych interwencji medycznych, zwiększają poczucie satysfakcji z przebiegu porodu a co za tym idzie zmniejszają ryzyko depresji poporodowej. Kobiety, które miały szansę zaspokoić swoją potrzebę sprawczości i wpływu w przebiegu porodu oceniają go jako wzbogacające doświadczenie, które pamiętają całe życie, pod którym mogą się podpisać:” tak ja to zrobiłam, dałam radę”.


Stephen Covey autor bestselerowej powieści: „7 nawyków skutecznych ludzi”, wyjaśnia, że jeśli usiłujemy kontrolować coś czego się nie da w efekcie narasta w nas bezsilność i podnosimy w sobie poziom lęku. Skupiając się na rzeczach na które mamy wpływ mamy poczucie sprawczości i jesteśmy bardziej usatysfakcjonowani. Według niego mamy możliwość skupiać się na sprawach z kręgu lęku lub z kręgu wpływu. Krąg lęku skupia w sobie eskalację zmartwień. Występujemy w narracji ofiary i w konsekwencji zaniedbujemy własne potrzeby. Pojawia się nadmierna, nieskuteczna kontrola, która prowadzi do frustracji. Im więcej kontroli tym mniej wpływu. Natomiast działanie w kręgu wpływu przynosi nam konstruktywne rozwiązania. Daje poczucie sprawczości.


Nie mamy możliwości przeżycia porodu zupełnie bez bólu i strachu (aczkolwiek istnieją porody w ekstazie, w głębokim relaksie, które bazują na wyzbyciu się kontroli i “uśpieniu” świadomej części umysłu) ale mamy wiele obszarów na które mamy wpływ. Od nas zależy ile energii poświęcimy na zamartwianie się, na krąg troski a ile poświęcimy kręgowi wpływu. Mamy możliwość wyboru lekarza, położnej, szpitala, szkoły rodzenia, edukacji okołoporodowej, edukacji on-line, która pasuje do naszej filozofii okołoporodowej. Możemy dbać o dietę, ruch, wykonywać ćwiczenia, które przygotują nasze ciało do porodu. Możemy też wybrać osobę, która będzie nam towarzyszyła, możemy wynająć doulę, skorzystać ze znieczulenia czy też niefarmakologicznych metod łagodzenia bólu, TENS. Możemy mieć wpływ na to czy oddamy komuś wszystkie decyzje o naszym porodzie czy spróbujemy urodzić najlepiej jak potrafimy. Niezależnie czy będzie to poród naturalny czy cięcie cesarskie.


Warto przestać myśleć tunelowo i trzymać kurczowo tylko jednego rozwiązania. Porzucić kontrolę i dać sobie przestrzeń na pielęgnowanie świadomych, wspierających myśli i przekonań. Oswajać swój lęk przed porodem, nie wypierać go, skonfrontować się z trudnościami. Określić potrzeby i wybrać strategie. Zadbać o siebie z uważnością, delikatnością. Zrezygnować z ciągłego powtarzania Sobie: ”muszę, powinnam” na rzecz - “chcę!”.


Jaką historię o porodzie i o Sobie przekażemy dalej? Co opowiemy swoim córkom gdy kiedyś zapytają? Jakie zbudujemy w nich przekonania o porodzie? Mamy na to wpływ. To jest naszą siłą.

Swojej córce kiedyś chciałabym powiedzieć, że nie o to chodzi by zacisnąć zęby i myśleć: jakoś to będzie, jakoś przetrwam. Chciałbym by czuła, że ma wpływ, mogła świadomie decydować, miała zaufanie do Siebie, wiedziała, że da radę.


Pomyśl o Sobie. Ile energii poświęcasz kręgowi lęku, a ile kręgowi wpływu myśląc o porodzie? Jak zadbasz już dziś o swoją potrzebę sprawczości i wpływu? Podziel się ze mną swoimi spostrzeżeniami.


Jeśli masz pytania lub potrzebujesz wsparcia - zapraszam na spotkania online - konsultacje.


Otrzymasz ode mnie pdf zawierający materiały do refleksji i pracy własnej.

#polozna #porod #dobryporod #strachprzedporodem #tokofobia #szkolarodzenia #porodnaturalny #cieciecesarskie #edukacjaprzedporodowa #sprawczoscwporodzie #przygotowaniedoporodu #rodzicwporozumieniuzesoba #wsparciewporodzie #opiekaokoloporodowa



130 wyświetleń0 komentarzy